Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2015

Lunchbox. S(z)ałatka z kaczką, burakiem i nektarynką.

Dzisiaj lunchbox nieco wykwintny i nieco fusion. Mamy pyszną kaczkę, jest zapominany burak, słodki akcent w postaci nektarynki (w oryginale brzoskwinie, ale wczoraj o 23:00 w biedrze były tylko nektarynki) no i wszystko obsypane nerkowcami (w oryginale orzechy włoskie, ale- jak wyżej..). Mi smakowało, kaczka jest bardzo dobra, a ta tutaj miała też dobry żywot (wiem, widziałam na własne oczy).




Sałatka z kaczką, burakiem i nektarynką.
(Inspiracja)
(Składniki na jedną porcję)

1/2 piersi z kaczki (ja robiłam całą, po prostu druga połowa została mi na następny dzień)
1 garść rukoli
kilka liści sałaty lodowej
1 mały ugotowany burak
1 nektarynka/ brzoskwinia
1 garść orzechów włoskich (lub innych- u mnie nerkowce, ale żałuję, że nie zdobyłam włoskich)
Sos: 1 łyżka oliwy z oliwek, 1 łyżka octu balsamicznego, 1/2 łyżki miodu, sól, pieprz

Dokładny sposób przygotowania piersi podejrzałam na Kwestii Smaku:
Piersi kaczki ogrzać w temperaturze pokojowej. Piekarnik nagrzać do 200 stopni C. Piersi k…

Lunchbox. S(z)ałatka w wiejskim stylu: jajko i kabanosy na rukoli.

W lecie moje lunchboxy do pracy przeważnie opierają się na surowych warzywach, do których dorzucam mięso, ryby czy ser. Takie sałatki jem z kawałkiem domowego chleba lub z waflem ryżowym. Nie mogę nacieszyć się pachnącymi pomidorami przywiezionymi ze wsi, jak ja będę za Wami tęsknić.. Ale póki co, nakładajcie szałatę, wiejską właśnie.



Sałatka w wiejskim stylu: jajko i kabanosy na rukoli.
2 garście rukoli1 spory pomidorkilka piórek cebulikilka kabanosów1 jajko ugotowane na twardosos: oliwa z oliwek, woda, ocet jabłkowy (mniej więcej po 1 łyżce) sól, ulubione zioła do smaku Na dno naszego naczynia/pojemnika wrzucamy umyte i osuszone liście rukoli, na nie wykładamy pokrojoną resztę składników.
Wszystkie elementy dressingu mieszamy ze sobą i polewamy nim sałatkę bezpośrednio przed podaniem.

Moc zielonej herbaty - SOTI Natural.

Spośród herbat już od lat wybieram głównie zieloną, lubię jej smak, lubię to jak się po niej czuję, uwielbiam za jej właściwości. W domu wybieram prawdziwą, liściastą, którą zaparzam w imbryku lub za pomocą przystosowanego do kubka specjalnego sitka, w pracy, z wygody, często zaparzam ekspresową. Słodzenie zielonej herbaty uważam za straszliwą zbrodnię. Próby uchwycenia jej smaku w postaci sklepowych słodkich napitków to moim zdaniem prawdziwe niewypały. Ale jest taka herbata, którą możecie kupić w butelkach i zabrać gdzie tylko chcecie, a jej smak pozytywnie zwali z nóg wszystkich fanów zielonej- intensywny, nieco gorzkawy, pełny. SOTI Natural.


O SOTI:
W odróżnieniu od pyłu herbacianego który używany jest w saszetkach z herbatą i liści sencha które są najbardziej popularne to właśnie liście Gyokuro mają najwięcej katechin, antyoksydantów, przeciwutleniaczy i to właśnie z nich parzona jest SOTI Natural. Liście te kosztują ok. 1200zł za kilogram ale mają 4 razy więcej katechin, an…

Szałata ma dwa lata.

Okrągłe dwa lata temu zawitał pierwszy wpis na szałatowym blogu.
Z tej okazji chciałam podzielić się liściem rukoli z każdym kto wyciągnie po niego rękę.
Serio, tylko na taki symboliczny "tort" się zdobędę- jest za gorąco, doba jest za krótka, a cukier tak bardzo nam szkodzi.. Oj no dobra, lody w weekend!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...