niedziela, 14 grudnia 2014

Brownies.

Moje pierwsze brownies. Jakoś zawsze oddalały mnie od jego zrobienia porównania do naszego rodzimego "murzynka" (do którego w sumie nic nie mam! Chyba po prostu zbyt często pojawiał się w moim dzieciństwie) i tak się to przeciągnęło w czasie, bo nigdy nie było mi dane spróbować. Upiekłam, spróbowałam i jest mega pycha! Chyba wolę brownies niż samą czekoladę. 
Podaję przepis na małą blaszkę- ja piekłam z podwójnej porcji, połowę podarowałam Czarnemu Bratu z okazji urodzin (w pudełko + kokardka- prezenty od serduszka są najlepsze:).
Djabeł mówi delicious.





Brownies
(przepis od Wiśniowej Blondyny)

200 g czekolady (dałam pół na pół gorzką i mleczną)
150 g masła
150 g cukru (w przepisie było 250 g, ale uznałam, że to przesada- nawet 150 g to chyba za dużo)
3 jajka
cukier waniliowy
100 g mąki (dałam 3/4 mąki i 1/4 kako)
szczypta soli
100 g śmietanki 30 %
  
Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić, by masa przestygła. Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym. Cały czas ucierając dodawać po łyżce przestudzoną czekoladę, a następnie mąkę i śmietanę. Ciasto wylać na blaszkę i piec 25-30 min w piekarniku nagrzanym do 170C. 




wtorek, 7 października 2014

Ciastka z maszynki.

Pyszne kruche ciasteczka idealne do jesiennej gorącej herbaty.
Niesamowicie szybkie, o nieskomplikowanym składzie i wykonaniu.
Niezbędna jest maszynka do wyciskania ciastek.

Wczoraj przyjechała do mnie dynia i stoi na parapecie, jest jesień.


Ciastka z maszynki.
(Źródło.)
  • 225 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 2/3 szklanki drobnego cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 290 g mąki pszennej
  • 2 duże żółtka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1/4 łyżeczki ekstraktu z cytryny
  • 1/4 łyżeczki ekstraktu z migdałów
Masło utrzeć mikserem na jasną, puszystą masę. Dodać cukier i sól, dalej ucierając mikserem. Po kolei dodawać żółtka, ucierając, następnie ekstrakty. Wsypać mąkę i zmiksować.
Masę nakładać do maszynki do ciastek i wyciskać wzorki na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Podczas nakładania jednej partii ciastek, pozostałe ciasto powinno być przechowywane w lodówce.
Piec w temperaturze 180ºC przez 12 - 14 minut, obracając blaszkę w trakcie pieczenia, by ciasteczka były równo wypieczone. Studzić na kratce.


czwartek, 18 września 2014

Lody brzoskwiniowe.

Koniec lata, już nie zerwę brzoskwiń z drzewa. Ale nie ma tego złego- lody z brzoskwiniami z puszki smakują obłędnie.Wczoraj w trakcie picia drinka z Archersem przypomniał mi się ich smak, przepyszny smak.

To było rok temu. Czytałam Rzękę Tajemnic Lehane'a.

Lody brzoskwiniowe:
  • puszka brzoskwiń w syropie (400 g)
  • 40 g cukru
  • 150 ml śmietany kremówki
Do małego garnuszka przelać całą zawartość puszki (razem z syropem). Dodać cukier, podgrzać tylko do jego rozpuszczenia. Zmiksować blenderem, ochłodzić do temperatury lodówkowej.
Do maszyny wlać chłodną kremówkę i zmiksowane ochłodzone owoce. Dalej postępować według instrukcji Waszej maszyny do lodów. ->Której ja nie mam. Dlatego przelałam lody do dużego pojemnika i tak sobie siedziały w zamrażarce, a ja co pół godziny je miksowałam jak głupia. Bez tego miksowania pewnie też będą ok ^^.

środa, 20 sierpnia 2014

Lunchbox. S(z)ałatka z tuńczykiem, makaronem, oliwkami i pomidorem.

Praco magistersko nienapisano, niech Cię piekło pochłonie. (Jak już się obronię.)



A to na dole to jak na razie najlepsze żarcie jakie sobie zaniosłam do pracy.




Sałatka z tuńczykiem i makaronem
(na 1 sporą porcję)
  • ugotowany makaron (bo ja wiem, szklanka?)
  • garść czarnych oliwek
  • 60 g tuńczyka z puszki
  • 1 pomidor
  • 1/2 małej cebulki
  • 1 łyżeczka musztardy (u mnie czosnkowa)
Pokroić warzywa, wymieszać z makaronem, dodać tuńczyka i wszystko doprawić solą, pieprzem i łyżeczką musztardy.


Sałatka zamiast kanapki!
Pora na pomidora!

sobota, 16 sierpnia 2014

Lody: banan, masło orzechowe, czekolada. Przegapione urodziny.

Przegapiłam pierwsze urodziny bloga, nie świętowałam, zapomniałam, że to 11. Jest mi przykro tylko trochę, ale to już przykrość bardzo ogólna, za całe zaniedbanie.
No to siup, po jednym wegańskim na bananach!






Lody bananowo - orzechowe z czekoladą
(Źródło)
  • 3-4 bardzo dojrzałe banany
  • 3-4 łyżki gładkiego masła orzechowego
  • pół tabliczki gorzkiej czekolady, posiekanej
  • szczypta cynamonu
  • szczypta kardamonu

Zmiksuj banany na gładką masę z masłem orzechowym i przyprawami.
Dodaj posiekaną czekoladę.
Przelej do foremek na lody i włóż na noc do zamrażalnika.  
Akcja lodowa 2014

piątek, 18 lipca 2014

Lunchbox. S(z)ałatka z kaszą jęczmienną i bobem.

Swoją niską ceną zadziwił mnie wczoraj bób, stąd też nastąpiło skomponowanie lunch box'u z jego udziałem. Myślę, że zacznę sukcesywnie rozszerzać kategorię posiłków do pracy o nowe pozycje, bo częste kuszenie się na zamawianego kebaba czy inne "Pyzate" (Lublin wie o co cho!) wcale takie smaczne nie jest i na dobre mi nie wyjdzie, mojemu portfelowi też.
Z debiutu jestem dumna, taki sezonowy, zdrowy no i przede wszystkim smakowity.






Sałatka z kaszą jęczmienną i bobem
  • 3/4 szkl grubej kaszy jęczmiennej
  • 1 pomidor
  • około 3/4 -1 szkl bobu
  • 1/2 małej cebulki
  • 2 łyżki słonecznika (jeśli mamy czas można uprażyć, ja nie miałam)
  • 100 g półtłustego twarogu
  • sól, pieprz, mieszanka ulubionych przypraw
Zagotować podwójną ilość wody w stosunku do kaszy. Podana ilość kaszy, tj. 3/4 szkl, tak naprawdę wystarczy na dwie porcje, więc możecie ją zmniejszyć lub mieć zapas na kolejny posiłek, jak ja.
Do wrzącej wody wrzucić wcześniej przepłukaną kaszę. Gotować pod przykryciem aż wchłonie całą wodę, pozostawić przykrytą.
Bób ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Po ugotowaniu i ostudzeniu obrać go ze skórki ( przyznam się, że w domowych warunkach wcinam ze skórką..).
Najlepiej powyższe czynności wykonać wieczorem, żeby na rano pozostało nam tylko pokrojenie reszty składników i wymieszanie.
Czyli rano: pomidora i cebulę pokroić, wymieszać z ugotowaną kaszą, bobem, słonecznikiem. Przyprawić do smaku czym nam się spodoba. Gdzieś z boku do pudełka można jeszcze dorzucić twaróg.



Lato w pełni!

wtorek, 8 lipca 2014

Focaccia nadziewana jarmużem.

Nie to, że nie gotuję. Czasami nie ma się czym chwalić- nie będę pisała postów o tym jak długo gotować szparagi czy w jakich proporcjach zblendować truskawki z mlekiem. I dzieje się, źle-dobrze, czas pokaże. I tak oto powstała przerwa.
Ale każda przerwa ma swój koniec, ten był w dodatku niesamowicie smaczny. Wyjęłam suszone drożdże z szafki i poszłam na bosaka zerwać trochę jarmużu.





Focaccia nadziewana jarmużem.
(Źródło)
Składniki:
  • 500 g mąki pszennej
  • 300 g wody
  • 50 g oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
  • 7 g suszonych drożdży
  • 300 g jarmużu
  • 5-8 pomidorków koktajlowych (pominęłam)
  • 1/2 cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól morska
  • słonecznik i siemię lniane do posypania (opcjonalnie- trochę mi się obsypały po upieczeniu, następnym razem <czyli jutro> uprażę słonecznik i dodam do nadzienia)
Przesiej mąkę do dużej miski. Dodaj sól i suszone drożdże, wymieszaj. Następnie dolej wodę i oliwę, wymieszaj składniki drewnianą łyżką. Ciasto przełóż na oprószoną mąką płaską powierzchnię i zagniataj przez ok. 10 minut (wyrobione ciasto powinno być gładkie i elastyczne). Dużą miskę wysmaruj oliwą z oliwek. Przełóż do niej ciasto i przykryj czystą ściereczką. Odłóż na ok. 1 godzinę (lub do momentu, aż ciasto podwoi swoją objętość). Następnie przełóż je na oprószoną mąką powierzchnię, zagniataj przez ok. 5 minut. Podziel na dwie części. Każdą rozwałkuj tak, aby odpowiadała wielkości formy do pieczenia (ja użyłam formy o bokach 24x28 cm). Formę wyłóż papierem do pieczenia, możesz dodatkowo natłuścić powierzchnię oliwą z oliwek. Pierwszą porcję ciasta przełóż do formy.

Jarmuż wypłucz i odetnij liście od grubego środka. Zagotuj wodę w dużym garnku. Wrzuć posiekane grubo liście na 1 minutę do wrzątku, następnie odcedź. Cebulę obierz i pokrój w kostkę, czosnek obierz i posiekaj. Na patelni rozgrzej kilka łyżek oliwy z oliwek. Zeszklij cebulę, następnie dodaj czosnek i podsmaż krótko. Dodaj jarmuż, dopraw solą i pieprzem, wymieszaj. Następnie przełóż warzywa na dolną warstwę ciasta. Rozrzuć pokrojone na połówki pomidorki koktajlowe. Przykryj całość drugą porcją ciasta. Posyp słonecznikiem i siemieniem lnianym.. Focaccię skrop oliwą i posyp solą morską. Formę włóż do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok. 30 minut (lub do momentu, aż ciasto się zrumieni). Focaccia najlepiej smakuje na ciepło.

środa, 21 maja 2014

Hiszpańska tortilla z piekarnika.

Hiszpańska wersja tortilli, bazowa- z tym co było w lodówce czyli z papryką i szczypiorkiem. Pierwszy raz się zabrałam za to danie i raczej na tym nie koniec, będę kombinowała z różnymi dodatkami- bo i na tym polega kluczowa zaleta tej potrawy, ogromna dowolność składników, możemy wykorzystać dosłownie wszystko na co mamy ochotę lub czym w danej chwili dysponujemy. Tak powstał smaczny, nieskomplikowany i kolorowy obiad. Lżejszy, bo zapiekany w piekarniku. Myślę, że sprawdzi się też świetnie jako posiłek do pracy (co przetestuję jutro) czy na piknik.



Hiszpańska tortilla z papryką i szczypiorkiem
(Inspiracja)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 ząbki czosnku, zmiażdżone
  • pół pęczka szczypiorku razem z młodymi cebulkami, drobno posiekane
  • 2 papryki (u mnie czerwone), pokrojone na kawałki
  • 350 g ziemniaków (u mnie młode), ugotowanych, obranych i pokrojonych na plasterki grubości około 1cm
  • 6 jajek
  • 100 ml jogurtu naturalnego
  • Sól i pieprz do smaku

Rozgrzej piekarnik do 190 st C. Dno tortownicy wyłóż papierem do pieczenia.
Na patelni rozgrzej oliwę. Dodaj czosnek, cebulkę i papryki i podsmaż przez około 10-12 minut na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu. Zdejmij patelnię z ognia i dodaj ugotowane i pokrojone ziemniaki. Odstaw do ostygnięcia.
W dużej misce rozmieszaj jajka i jogurt naturalny. Wmieszaj warzywa. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Wlej wszystko do przygotowanej tortownicy i wygładź delikatnie łyżką.
Piecz przez około 30-40 minut aż tortilla się zetnie. Odstaw do wystygnięcia. Pokrój na trójkąty/ kwadraty.


Piknik majowy
Nowalijkowe Kucharzenie

sobota, 10 maja 2014

Pasztet z kaszy jaglanej, warzyw i orzechów.

To dopiero początek mojej znajomości z tą powszechnie zachwalaną, podobno niemal cudotwórczą, mega zdrową kaszą. Bardzo smakowity ten początek, tzn. pasztet. Jeden z konsumentów nie dowierzał w jego bezmięsność! Bardzo smaczny, dobrze przyprawiony. Jest to jeden z tych przepisów, o których wie się od razu, że będą powtórzone.



Nie ma w całości, bo całość bardzo krótko była całością. Tyle z niej zostało.



 Pasztet z kaszy jaglanej, warzyw i orzechów.
Źródło.
( na małą keksówkę ok. 12x 25 cm):
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej
  • szklanka laskowych orzechów (u mnie włoskie)
  • 100 ml oleju
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • biała część pora
  • duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • dwie łyżki sosu sojowego (pominęłam)
  • pół łyżeczki majeranku, lubczyku, tymianku
  • łyżka posiekanej natki pietruszki
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól (ok. łyżeczki, dwóch) pieprz do smaku

Kaszę prażyć przez chwilę mieszając w suchym garnku o grubym dnie lub na patelni. Przepłukać porządnie wodą na sicie, by pozbyć się ewentualnej goryczki. Zalać półtorej szklanki zimnej wody, osolić, zagotować, przykryć pokrywką, odstawić na najmniejszy ogień na 15 minut. Orzechy zmielić w maszynce lub blenderem. Warzywa z czosnkiem (oprócz cebuli) pokroić w plasterki, podsmażyć na łyżce oleju na patelni aż będą miękkie (można podlać odrobiną wody i przykryć pokrywką by się poddusiły, można wykorzystać te z wywaru na zupę). Cebulę zetrzeć na drobnej tarce lub w blenderze. Przełożyć wszystkie składniki razem z przyprawami do większej miski i zblendować porządnie. Na końcu dodać natkę pietruszki i sprawdzić, czy nie trzeba masy dosolić czy dopieprzyć. Piekarnik rozgrzać do 200 st. Formę wysmarować olejem i wysypać tartą bułką. Piec pasztet ok. 35-40 minut, aż wierzch się zrumieni.

3/4 szklanki kaszy jaglanej
- szklanka laskowych orzechów
- 100 ml oleju
- 2 marchewki
- 2 pietruszki
- biała część pora
- duża cebula
- 3 ząbki czosnku
- dwie łyżki sosu sojowego
- pół łyżeczki majeranku, lubczyku, tymianku
- łyżka posiekanej natki pietruszki
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól (ok. łyżeczki, dwóch) pieprz do smaku - See more at: http://niebonatalerzu.blogspot.com/2014/05/jak-zrobic-najlepszy-i-najzdrowszy.html#more
- 3/4 szklanki kaszy jaglanej
- szklanka laskowych orzechów
- 100 ml oleju
- 2 marchewki
- 2 pietruszki
- biała część pora
- duża cebula
- 3 ząbki czosnku
- dwie łyżki sosu sojowego
- pół łyżeczki majeranku, lubczyku, tymianku
- łyżka posiekanej natki pietruszki
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól (ok. łyżeczki, dwóch) pieprz do smaku

Dania dla urody
Dania dla urody

czwartek, 8 maja 2014

Pomarańczowy sernik świąteczny.

To miał być sernik typu SERnik, bez żadnego spodu, bez udziwnień, tradycyjnie. Plus pomarańcze.
Pysznie.






Pomarańczowy sernik świąteczny.
(Źródło)
Masa serowa:
•750 g tłustego twarogu zmielonego trzykrotnie (najlepiej gęstego aby bakalie nie opadły podczas pieczenia)
• 250 g sera mascarpone
• 3 łyżki mąki pszennej
• drobno starta skórka z pomarańczy, około 1/2 łyżeczki (tylko zewnętrzna pomarańczowa część)
• 1 szklanka cukru
• 5 jajek
• 1/3 szklanki śmietanki kremowej UHT 36%
• kilka kropli ekstraktu z wanilii
• 2 łyżki likieru pomarańczowego Cointreau (lub ekstrakt pomarańczowego- mniej)
• 1/2 szklanki smażonej w cukrze skórki pomarańczowej (lub kandyzowanej)
• 1/2 szklanki posiekanych rodzynek (miękkich, królewskich)

Wierzch:
• 1/2 szklanki dżemu pomarańczowego lub konfitury pomarańczowej (możemy zastąpić konfiturą morelową)
• 200 g kwaśnej i gęstej śmietany 18%

Tortownica o boku minimum 20 cm, wysoka na 8 cm lub prostokątna o zbliżonej powierzchni (ale nie mniejszej), posmarowana masłem i wyłożona papierem do pieczenia. Może też być okrągła tortownica o średnicy 23 - 25 cm.

Przygotowanie:
Masa serowa: do misy miksera włożyć ser twarogowy razem z serem mascarpone, mąką i skórką startą z pomarańczy. Ucierać mieszadłem miksera przez około 2 - 3 minuty na małych obrotach, aż masa będzie gładka. Stopniowo (w 3 - 4 partiach) dodawać cukier cały czas miksując na małych obrotach miksera (starając się nie napowietrzać masy). Wbijać kolejno jajka miksując wolno przez około 15 - 30 sekund po każdym dodanym jajku. Na koniec zmiksować ze śmietanką, ekstraktem z wanilii, likierem pomarańczowym. Wymieszać łyżką ze smażoną skórką pomarańczową i rodzynkami i wylać do formy. Wstawić do piekarnika na grzanego do 175 stopni C. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec jeszcze przez 90 minut.
Wierzch: dżem pomarańczowy podgrzać w rondelku i ostudzić. Zmiksować (ręcznym blenderem) na gładki mus razem ze śmietaną. Upieczony sernik wyjąć z piekarnika, na wierzchu rozprowadzić mus ze śmietany i dżemu, wstawić z powrotem do piekarnika i piec przez 15 minut w 120 stopniach. Dokładnie i stopniowo studzić i wstawić do lodówki (bez przykrycia) na całą noc. Kroić ostrym nożem zanurzanym na chwilę we wrzątku. 

sobota, 19 kwietnia 2014

Mazurek pomarańcza w czekoladzie.

Wyszedł przypadkiem, po wyprodukowaniu spodu do tego mazurka pozostało ciasta na jeszcze jeden, nieco mniejszy. Wzięłam to co było w zasięgu i tak oto powstał. Smakuje wyśmienicie.



Mazurek pomarańcza w czekoladzie

Ciasto, proporcje na mały spód i warkocz:

100 g masła
175 g mąki pszennej
25 g cukru
1/2 łyżki gęstej śmietany
1 żółtko

Wszystkie składniki wyrobić. Owinąć folią i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto rozwałkować, wyłożyć na dno małej blachy lub uformować koło/dowolny kształt (blacha powinna być wcześniej wyłożona papierem do pieczenia). Ciasto ponakłuwać widelcem. Piec około 20 minut w temperaturze 200ºC. Ostudzić.
Wałeczek z ciasta: dowolny, pozostały kawałek ciasta dzielimy na 2 części i każdą z nich rolujemy (jak na kopytka). Łączymy razem i splatamy wokół siebie. Pieczemy razem ze spodem.

Wypełnienie:

1/2 - 3/4 szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej (lub dobry dżem pomarańczowy)
50 g czekolady deserowej
3 czubate łyżki ugotowanego budyniu czekoladowego
płatki migdałów do obsypania

Skórkę pomarańczową rozdrobnić blenderem. Posmarować nią nasz upieczony spód.  Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Zdjąć z ognia, nieco przestudzić, dodać budyń czekoladowy i dokładnie wymieszać. Nałożyć na pomarańczową warstwę. Na tym etapie mazurek wygląda dość nieciekawie, więc warto obsypać go płatkami migdałów.


Wielkanocne Smaki - edycja IV

Mazurek daktylowy.

Sukcesywnie przełamuję rodzinną tradycję niepieczenia mazurków- piekę mazurki. Ten jeszcze czeka w całości , ale elementy składowe to same pyszności, więc pewnie zły nie będzie. No, ale trzeba dodać, że ja uwielbiam daktyle.
Jest to prostokąt wielkości około 21x30 cm. Ciasta z podanych proporcji wystarczy na takie dwa spody (no może jeden nieco mniejszy), razem z warkoczem- a przynajmniej mi wystarczyło. Nadzienia wystarczyło na jeden, więc drugi skomponowałam ze składników, które miałam pod rękę, skosztuję  i zastanowię się czy warto rozpowszechniać.
P.S. Warto! Jest mniamniusi, o tutaj.
P.S.2. Wesołych Świąt!




Mazurek daktylowy.
Źródło.
Składniki na ciasto kruche:
35 dag mąki pszennej
50 g cukru pudru
20 dag masła
1 łyżka gęstej kwaśnej śmietany
2 żółtka

Wszystkie składniki wyrobić. Owinąć folią i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto rozwałkować i wyłożyć na dno blachy o wymiarach 25 x 25 cm - użyłam mniejszej formy, by zrobić ozdobny wałeczek z ciasta (blacha powinna być wcześniej wyłożona papierem do pieczenia). Ciasto ponakłuwać widelcem. Piec około 20 minut w temperaturze 200ºC. Ostudzić.
Wałeczek z ciasta: dowolny, pozostały kawałek ciasta dzielimy na 2 części i każdą z nich rolujemy (jak na kopytka). Łączymy razem i splatamy wokół siebie. Pieczemy razem ze spodem.

Składniki na masę daktylową (lub z innych suszonych owoców):

1,5 szklanki suszonych daktyli
1 jabłko obrane, wydrążone, pokrojone na kawałki
2 łyżki soku z cytryny
pół szklanki wody * do kwaskowych owoców np. żurawiny - można dodać cukru

Wszystkie składniki umieścić w garnuszku, zagotować i pogotować pod przykryciem 5 minut, aż z owoców zrobi się pulpa. Zmiksować blenderem. Przestudzony lub ciepły mus wyłożyć na upieczony spód. Wyrównać, ozdobić.








Wielkanocne Smaki - edycja IV

środa, 16 kwietnia 2014

Mazurek bakaliowy.

Choć może nietypowy, to był mój pierwszy mazurek. I dobry był, duuuużo bakalii, kwiatki takie krzywe, yum.




Mazurek bakaliowy
Źródło.
Na ciasto:
50 dkg mąki ( w tym 10 - 15 dkg maki kukurydzianej )
15 dkg cukru pudru
25 dkg margaryny/ masła
łyżeczka proszku do pieczenia
torebka cukru waniliowego
4 żółtka
2 łyżki kakao

Do przełożenia:
4 białka
10 - 12 dkg cukru pudru
ok 15 - 20 dkg posiekanych orzechów włoskich
pół małego opakowania płatków migdałowych
pół małego opakowania rodzynek
powidło śliwkowe ( ok pół słoiczka )
polewa czekoladowa (lub lukier/ czekolada )

Sposób wykonania:
Z podanych składników zagnieść kruche ciasto, podzielić na 3 części, do jednej dodać 2 łyżki kakao. Dwie części, w tym kakaową włożyć na chwilę do zamrażalnika, a trzecią część ( troszeczkę większą od pozostałych) rozwałkować i wyłożyć nią formę wyłożoną papierem do wypieków
Z białek i cukru pudru ubić sztywną pianę
Na rozwałkowanym jasnym cieście rozsmarować powidło. Wylać połowę piany i równomiernie rozprowadzić, a następnie posypać ja orzechami, płatkami migdałowymi i rodzynkami
Na bakalie zetrzeć ciasto kakaowe na tarce o grubych oczkach. Następnie wyłożyć resztę piany z białek i rozprowadzić, a na nią zetrzeć ciasto jasne lub, tak jak zrobiłam ja, rozwałkować ciasto jasne, powycinać z niego kwiatki itp. i wyłożyć na pianę.
Mazurek wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około godziny w 180 stopniach
Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, przestudzić i udekorować np polewą czekoladową bądź lukrem.




Wielkanocne Smaki - edycja IV

środa, 2 kwietnia 2014

Ciasto z truskawkową mus-galaretką.

Bardzo proste ciasto. Gdy zaczyna się sezon truskawkowy wszyscy w mojej okolicy zawsze robią podobne, ale owoce są w nim obecne w całości, w towarzystwie warstwy galaretki. Truskawy owszem, i na tym cieście smakują wyśmienicie, ale tylko świeżutkie (przynajmniej mi), potem już nieco tracą na smaku. Tutaj robimy z nich mus-galaretkę, która pięknie się kroi (czego nie mogę powiedzieć o biszkopcie..) i smakuje o wiele lepiej. Mimo, że to tylko wykorzystane zapasy z zamrażarki.
Kwaskowata warstwa truskawkowa idealnie łączy się ze słodyczą kremu. Oj smakowało!






Ciasto z truskawkową mus-galaretką:
Źródło.

Biszkopt:
6 jajek
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 cukier wanilinowy
szczypta soli

Krem:
1/2 l  mleka
1 kostka masła /margaryny (25 dag)
2 budynie śmietankowe lub waniliowe
1 cukier wanilinowy
cukier do smaku

Truskawkowa mus-galaretka:
1 l zmiksowanych truskawek (świeże lub mrożone)
3 galaretki truskawkowe

Biszkopt: ubić pianę z białek ze szczyptą soli. Dalej ubijając, dodawać stopniowo cukier, cukier wanilinowy, po 1 żółtku, na końcu lekko wmieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Piec 25 minut w temperaturze 180 stopni C. Ostudzony biszkopt można nasączyć np. ciepłą wodą (pół szklanki) wymieszaną z kieliszkiem alkoholu albo z sokiem z cytryny (3-4 łyżki).

Krem: w 1/2 szklanki mleka roztrzepać budynie. Resztę mleka zagotować z cukrem wanilinowym i cukrem, wlać roztrzepany budyń i ugotować. Kostkę masła lub margaryny utrzeć na puszysty krem, ciągle ucierając dodawać po łyże przestudzonego budyniu. Masę wyłożyć na ostudzony biszkopt.

Truskawki: truskawki świeże lub mrożone (te wyłożyć wcześniej z zamrażalnika) zmiksować blenderem na gładką masę. Następnie masę truskawkową podgrzać, wsypać galaretki i mieszać tak długo, aż się rozpuszczą. Tężejące truskawki wyłożyć na masę budyniową.

wtorek, 11 marca 2014

Drożdżówki z budyniem i malinami.

Idealne do konsumpcji, ale podobno również jeszcze ciepłe świetnie sprawdziły się jako okład na obolałą macicę. Ostatecznie i tak zjedzone, więc mimo wszystko przeważają walory smakowe.
Ja w zamrażarce znalazłam maliny, ale można je zastąpić innymi owocami.
Jeśli chodzi o budyń (kisiel mleczny- szkoła gastronomiczna uczy i bawi^^) poszłam na łatwiznę i zrobiłam taki z torebki.



Drożdżówki z budyniem i malinami:
Inspiracja.

500 g mąki pszennej chlebowej
12 g drożdży suchych lub 24 g drożdży świeżych
3 łyżki cukru
2 jajka
200 ml mleka
50 ml śmietany kremówki (zastąpiłam odrobiną mleka)
60 g masła
pół łyżeczki soli

budyń waniliowy/ śmietankowy
około 150-200 g malin świeżych lub mrożonych

Drożdże suche wymieszać z mąką (ze świeżymi zrobić rozczyn). Dodać pozostałe składniki i wymieszać, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Dokładnie wyrobić ciasto. Odłożyć, przykryte, w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości (1 - 1,5 h).
Po tym czasie ciasto ponownie wyrobić.Podzielić na 2. części. Każdą rozwałkować na prostokąt, posmarować przygotowanym budyniem (z torebki lub domowym), posypać równomiernie malinami. Zwinąć w rulon zaczynając od szerszego boku, pokroić nożem lub przecinać zapętloną nitką na równe części i wykładać je (rozciętym bokiem do dołu) od razu na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pozostawić do napuszenia na 15 minut.
Napuszone bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem wymieszanym z 1 łyżką mleka i piec około 25 - 30 minut w temperaturze 200ºC. Gdyby zbyt szybko 'łapały' kolor, przykryć folią aluminiową.



#ZjedzZapasy
Zużywamy zapasy przed wiosną

czwartek, 20 lutego 2014

Szarlotka bez jajek.

Weekend w domu, pytanie-prośba, prośba-pytanie: zrobisz szarlotkę? Ano zrobię. Ale! Nie ma jajek. Hmm, można szarlotkę bez jajek? Chwila, poszukiwania- pewnie, że się da i to z bardzo smacznym rezultatem. Polecam, nakładajcie szarlotkę.




Szarlotka bez jajek:
Źródło


250 g mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
75 g cukru
opakowanie cukru waniliowego
2 łyżki mleka (w wersji wegańskiej zamienić na roślinne)
125 g margaryny
dodatkowo dałam 1 łyżkę śmietany 18% (można zamienić na mleko roślinne)

około 700 g jabłek prażonych ze słoika lub prażonych mrożonych (takie u mnie) lub świeżych 
cynamon
rodzynki jeśli lubimy

Do miski wsypujemy mąkę i proszek do pieczenia, mieszamy. Robimy z niej kopczyk z małym wgłębieniem w środku. Wsypujemy cukier i cukier waniliowy oraz wlewamy mleko. Mieszamy składniki łyżką i dodajemy pokrojone w małe kawałki  masło. Szybko zagniatamy ciasto. Owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około 30-60 minut.
 W przypadku świeżych jabłek:
Obieramy i kroimy je na pół. Wyrzynamy gniazda nasienne. Obsypujemy cienką warstwą cukru (jeżeli jabłka są bardzo słodkie, wówczas ich nie dosładzamy) i cynamonem. Ja po prostu rozmroziłam jabłka, które moja Mama przygotowała jesienią i wymieszałam z cynamonem.
Wyjmujemy z lodówki schłodzone ciasto.
Dzielimy na dwie, nierówne części. Większą rozwałkowujemy na podsypanym mąką blacie. Wykładamy do wysmarowanej masłem foremki (u mnie forma na tartę). Na spód wysypujemy warstwę tartej bułki. Układamy połówki jabłek a przestrzenie miedzy nimi wypełniamy rodzynkami. Pozostałe ciasto cienko rozwałkowujemy i przykrywamy nim owoce. W kilku miejscach nakłuwamy wierzch ciasta widelcem, aby w trakcie pieczenia para mogła wylecieć.
Wstawiamy foremkę z ciastem do nagrzanego piekarnika. W temperaturze 180 stopni pieczemy około 40-45 minut.

Zużywamy zapasy przed wiosną
#ZjedzZapasy

poniedziałek, 10 lutego 2014

Cynamonowa granola z suszonymi morelami.

Już chyba nigdy nie kupię gotowego musli/granoli. Ta jest pierwszą jaką zrobiłam, a zarazem najlepszą jaką w życiu jadłam. Serio. Nie żałujcie pinionżka, bo warto, wychodzi bardzo dużo pysznie zdrowej mieszanki, która w połączeniu z mlekiem/jogurtem robi dzień dobry już na starcie.








Cynamonowa granola:
Źródło.

- 3,5 szklanki płatków owsianych
- 1 szklanka migdałów
- 1/4 szklanki pestek słonecznika
- 1/4 szklanki pestek dyni
- 1 szklanka włoskich orzechów
- 1,5 szklanki suszonych moreli
- 0,5 szklanki brązowego cukru
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki oleju
- 0,5 szklanki syropu klonowego/miodu (może być nieco mniej)

Cukier wymieszać w misce z cynamonem. Wsypać płatki owsiane, pestki słonecznika, orzechy pokrojone na pół oraz migdały w całości i pokrojone na połówki lub ćwiartki morele( uwaga! morele najlepiej dodać do już upieczonej granoli, bo za bardzo się.spieką).
Na małym gazie w rondelku rozgrzać olej, połączyć go z syropem klonowym (lub miodem). Dokładnie wymieszać. Polać tą miksturą zawartość miski i dokładnie wymieszać wszystko razem.

Wysypać granolę na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

Zapiekać przez 25 minut w 180 stopniach. Przemieszać w trakcie zapiekania przynajmniej raz. Po wyjęciu z piekarnika wystudzoną granolę przełożyć do szczelnej puszki lub słoika.


Jaram się. Loesje.





Śniadanie mistrzów
Drugie śniadanie w pracy

sobota, 1 lutego 2014

Placuszki bananowe.

Ostatnio parę razy natknęłam się na tą recepturę- że niby banan, dwa jajka i placki?
No dobra, skoro w lodówce banan, dwa jajka- robię placki.
Tylko u mnie coś do końca nie zadziałało,musiałam dodać bardzo płaską łyżkę mąki do ciasta, bo mi się te pyszne placuszki mocno rozrywały.. Ale już wiem gdzie popełniłam błąd*! Przyznaję się i szczerze uprzedzam, takie były moje, Wasze będą tymi idealnymi, tylko (w przeciwieństwie do mnie) przeczytajcie dokładnie recepturę.
Mimo wszystko były niesamowicie smaczne, dlatego nie spocznę póki nie będą zawierały tylko dwóch składników. No i może jeszcze cynamon :)



Placuszki bananowe:

1 dojrzały banan
2 jajka
odrobina cynamonu

Banana rozdziabać widelcem, dodać 2 jajka i cynamon, solidnie potraktować trzepaczką. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju, nakładać po łyżce masy.

*Należy smażyć na średnim ogniu, dość długo, przewracać na drugą stronę dopiero gdy ciasto wyraźnie się zetnie- inaczej będą się rwały tak jak u mnie- i to był właśnie mój błąd, zbyt duży ogień, placki mi się przyjarały, a nie były jeszcze całkowicie ścięte.

Do tego łyżeczka jogurtu/śmietany i mlaskamy.


Należy smażyć na średnim ogniu, dość długo, przewracać na drugą stronę dopiero jak ciasto wyraźnie się zetnie, w przeciwnym razie mogą się rwać, są tak delikatne. - See more at: http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/01/sodkie-sniadania-dla-chudych-i-grubych.html#sthash.YdXRzOvu.dpuf


Bananowe placuszki (ok. 6 sztuk)

1 dojrzały banan
2 jajka
olej do smażenia (użyłam kokosowego)

To wszystko, serio, nie żartuję. 
Banana należy rozdziabać widelcem na gładką papkę, wlać jaja, rozbełtać całość trzepaczką, można dodać odrobinę ekstraktu z wanilii lub szczyptę cynamonu. To koniec przyrządzania masy, nie kłamię. Teraz nagrzejcie patelnię, posmarujcie ją odrobiną oleju przy użyciu ręcznika papierowego i kładźcie po łyżce masy. Należy smażyć na średnim ogniu, dość długo, przewracać na drugą stronę dopiero jak ciasto wyraźnie się zetnie, w przeciwnym razie mogą się rwać, są tak delikatne.
- See more at: http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/01/sodkie-sniadania-dla-chudych-i-grubych.html#sthash.YdXRzOvu.dpuf
Bananowe placuszki (ok. 6 sztuk)

1 dojrzały banan
2 jajka
olej do smażenia (użyłam kokosowego)

To wszystko, serio, nie żartuję. 
Banana należy rozdziabać widelcem na gładką papkę, wlać jaja, rozbełtać całość trzepaczką, można dodać odrobinę ekstraktu z wanilii lub szczyptę cynamonu. To koniec przyrządzania masy, nie kłamię. Teraz nagrzejcie patelnię, posmarujcie ją odrobiną oleju przy użyciu ręcznika papierowego i kładźcie po łyżce masy. Należy smażyć na średnim ogniu, dość długo, przewracać na drugą stronę dopiero jak ciasto wyraźnie się zetnie, w przeciwnym razie mogą się rwać, są tak delikatne.
- See more at: http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/01/sodkie-sniadania-dla-chudych-i-grubych.html#sthash.YdXRzOvu.dpuf
Bananowe placuszki (ok. 6 sztuk)

1 dojrzały banan
2 jajka
olej do smażenia (użyłam kokosowego)

To wszystko, serio, nie żartuję. 
Banana należy rozdziabać widelcem na gładką papkę, wlać jaja, rozbełtać całość trzepaczką, można dodać odrobinę ekstraktu z wanilii lub szczyptę cynamonu. To koniec przyrządzania masy, nie kłamię. Teraz nagrzejcie patelnię, posmarujcie ją odrobiną oleju przy użyciu ręcznika papierowego i kładźcie po łyżce masy. Należy smażyć na średnim ogniu, dość długo, przewracać na drugą stronę dopiero jak ciasto wyraźnie się zetnie, w przeciwnym razie mogą się rwać, są tak delikatne.
- See more at: http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/01/sodkie-sniadania-dla-chudych-i-grubych.html#sthash.YdXRzOvu.dpuf

środa, 29 stycznia 2014

Pomarańczowe paluszki z czekoladą.

W sklepach sezon na pomarańcze w przystępnej cenie, z tego powodu zachęcam do "rollowania" (^^) tych paluszków. Może akurat macie wszystko pod ręką i nie będziecie musieli przedzierać się przez srogie zaspy i zamiecie? Moje ciasteczka nie są takie piękne jak  w oryginale, ale w smaku niczego sobie. Zamieniłam mandarynki na pomarańcze, bo tak chyba lepiej i smaczniej, ale kto wie, z tymi pierwszymi zapewne też warto spróbować.
Sesja, zimno, zło- peace!



Z pomarańczowej skórki wycinam gwiazdki i suszę je na kaloryferze, w niektórych robię dziurki do ewentualnego nawlekania- jeszcze nie wiem do czego, ale wiem, że się przydadzą.



Pomarańczowe paluszki
250 g masła
80 g cukru pudru
2 łyżki mąki ziemniaczanej (lub skrobi kukurydzianej, mąki ryżowej)
300 g mąki pszennej
2 łyżki drobno otartej skórki z pomarańczy (u mnie nieco więcej, jakieś 3-4 łyżki)
60 ml soku z pomarańczy
60 - 100 g gorzkiej lub mlecznej czekolady, roztopionej

Miękkie masło umieścić w misie miksera i utrzeć na puszystą masę. Dodać cukier i dalej ucierać. Dodać pozostałe składniki i zmiksować.
Ciasto warto schłodzić przez pół godziny w lodówce - łatwiej będzie się formowało.
Nabierać połowę łyżki masy i - delikatnie podsypując mąką - rolować wałeczek o długości około 15 cm, odkładać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, zostawiając niewielkie odległości między ciastkami (trochę urosną).
Piec w temperaturze 180ºC przez około 10 - 13 minut, aż brzegi się zezłocą. Wystudzić na kratce. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, przelać do woreczka, odciąć jego rożek i wyciskając czekoladę, ozdobić paluszki. (Ja robiłam to po prostu nabierając czekoladę na łyżeczkę i próbując zrobić tak, żeby było ładnie- niestety w większości przypadków się nie udało, więc może lepiej skorzystajcie z patentu z woreczkiem..)


niedziela, 12 stycznia 2014

Sernik dyniowy na korzennym spodzie i syrop dyniowy.

Dynia nigdy mi się nie znudzi.
Sernik wyszedł bardzo dobry, tylko moja dynia nie dodała mu tak szalenie pomarańczowego zabarwienia jak w oryginale. To mój drugi sernik dyniowy, pierwszy piekłam z przepisu z Kwestii Smaku, na czekoladowym spodzie z orzechami- właśnie ten wygrywa w rankingu i jeśli dyniowy to następnym razem właśnie on, ale poniższy również jest warty uwagi, szczególnie przez znaczną zawartość dyni (425 g puree!). Spód zrobiłam na domowych pierniczkach (suchych, bez lukru)- był przepyszny, do sera już nie dodawałam przypraw korzennych, a nieco aromatu waniliowego. Oryginał zaleca pieczenie w kąpieli wodnej, ale w ostatniej chwili gapnęłąm się, że nie mam folii aluminiowej i wolałam nie ryzykować- wyszedł pomimo tego. Co do wielkości tortownicy- w oryginale jest mowa o 23 cm średnicy, ja piekłam w 22 cm, ale była stanowczo za mała, zostało mi sera jeszcze na kilka mini serniczków.

Na zdjęciu porcja sernika w towarzystwie syropu dyniowego, szaleństwo- syrop najlepszy był do kawy (poezja!). Przepis poniżej.






Sernik dyniowy


Składniki na spód: 


250 g ciasteczek imbirowych/ pierniczków bez lukru
80 g masła
1 łyżeczka przyprawy korzennej do piernika

Wszystkie składniki umieścić w malakserze. Zmiksować do otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. (Lub postąpić jak ja, czyli utłuc pierniki (znajdujące się w foliowym woreczku) na piasek za pomocą tłuczka i wymieszać z roztopionym masłem)

Tortownicę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Na papier wysypać ciasteczka. Wyrównać, dokładnie wklepać w dno i boki formy - do połowy ich wysokości, schłodzić przez pół godziny w lodówce.

Formę dwukrotnie owinąć z zewnątrz folią aluminiową - sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej. (Gdy nagle okazuje się, że jednak w tej dużej szufladzie nie ma folii- don't panic, brak wody uniemożliwia zaistnienie wielu istotnych procesów, ale sernik upieczemy.)


Składniki na masę serową: 


750 g twarogu półtłustego, zmielonego 3 - krotnie
250 g serka mascarpone
3 jajka
3 żółtka
2 łyżki soku z cytryny
3 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki pszennej
190 g drobnego cukru do wypieków
425 g puree z dyni 

2 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika (pominęłam)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 

Składniki na masę serową umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką, jednolitą masę. 
Piekarnik rozgrzać do temperatury 170ºC. Na schłodzony ciasteczkowy spód wylać masę serową, wyrównać. Włożyć do piekarnika i natychmiast obniżyć temperaturę do 150ºC. Piec w kąpieli wodnej około 1 godziny i 30 minut, bez termoobiegu. Wyjąć, przestudzić.





Syrop dyniowy (stąd)

250ml wody
100g cukru, białego lub trzcinowego

150g puree z upieczonej dyni
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
4 goździki
ziarenka z 1/2 laski wanilii 


Cukier rozpuścić w wodzie, dodać pozostałe składniki i podgrzewać na średnim ogniu aż syrop zgęstnieje (ok. 10-15 minut). W połowie całość należy zmiksować w blenderze na gładką konsystencję - wcześniej wyciągnąć goździki. Syrop przelać do słoiczka lub butelki i przechowywać w lodówce. Zamieszać przed użyciem.


niedziela, 5 stycznia 2014

Razowy chleb z żurawiną.

Jeśli po Świętach znajdziecie w zakamarkach kuchni resztki suszonej żurawiny ten chleb będzie wspaniałym rozwiązaniem na jej wykorzystanie. Jeśli nie znajdziecie, polecam wycieczkę do sklepu- tak bardzo dobry.
Niektórzy odmawiali jakichkolwiek dodatków do niego, woleli zjeść kilka kromek solo za jednym zamachem (pozdrowienia dla Czarnego Brata) ;)





Chleb z żurawiną

1 kg mąki żytniej razowej
4 szklanki wody
1/2 szklanki pestek słonecznika
1/2 szklanki otrąb pszennych
1,5 łyżki soli
1 łyżka cukru
2 szklanki zakwasu żytniego (u nas było jakieś 1,5 szkl więc dodaliśmy dodatkowo około 1,5 łyżeczki suszonych drożdży)
kilka garści suszonej żurawiny

Z podanych składników zarobić ciasto i zostawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 2 godziny.
Po upływie tego czasu ciasto odgazować czyli przerobić jeszcze raz łyżką drewnianą.
Pozostawić do ponownego wyrośnięcia na około 2 godziny.
Następnie przygotować 2 podłużne foremki posmarować je masłem i wysypać otrębami.
W foremkach chleb musi ponownie wyrosnąć.
Piec w temperaturze 190 C przez 1 godzinę.
Po wyjęciu z pieca od razu wyjąć z foremki aby chleb nie zaparował.
Studzić na kratkach.

Źródło przepisu.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...